II Koszalińskie Targi Sztuki i Dizajnu


    Pamiętacie, co było największym przebojem w naszym mieście rok temu? To było wydarzenie, które poruszyło wielu. Jeszcze przez długi czas powracało w rozmowach. Dziś spotkałam się z jego organizatorami, by porozmawiać o tym czym jest i czym chcą, by były Koszalińskie Targi Sztuki i Dizajnu.

    Historia jest prosta. – Spotkaliśmy się pewnego razu z Katarzyną i zaproponowałem jej zorganizowanie Targów Sztuki w ramach Galerii Scena – mówi Ryszard Ziarkiewicz. – A kluczem sukces było zaangażowanie w tworzenie tych targów lokalnych twórców – dopowiada Katarzyna Koperkiewicz. – Przykładem tego było na przykład zaproszenie Dobrego Sztosu do tworzenia koncepcji wizualnej targów.

    Sukces targów, który sprawił, że możliwa stała się druga ich edycja, która zdaje się być odzwierciedleniem potrzeb zarówno środowiska artystycznego Koszalina jak i jego mieszkańców. Powoli następuje wzajemne poznanie.

    Do 23 listopada można zgłaszać aplikacje na targi. Jak tłumaczy Katarzyna, aplikacje są potrzebne, by utrzymać pewien poziom targów. Organizatorzy cenią nowoczesne podejście do sztuki i takich właśnie twórców najchętniej widzą na grudniowym wydarzeniu w City Boksie.

    Chcemy pokazać lokalnych twórców, artystów, rzemieślników, rękodzielników, projektantów – mówi Katarzyna Koperkiewicz. – To, że ktoś nie jest profesjonalnym artystą w żaden sposób go nie dyskwalifikuje – dodaje Łukasz Waberski z pracowni Dobry Sztos. – Prace zrobione z potrzeby serca, z rzemieślniczym sznytem dla mnie mają dużo większą wartość projektową, wzorniczą niż prace artystyczne, gdzie czasem dyscyplina formalna może zredukować warstwę użytkową. Tak czy inaczej – szukamy i jednych i drugich. W zeszłym roku mieliśmy przykłady takich nieformalnych grup czy artystów, które zorganizowały się tylko na targi i odniosły sukces komercyjny. Kimś takim był na przykład Cukin, dla którego targi były trampoliną. W drugiej edycji chyba nie weźmie udziału, bo ma zbyt dużo zleceń. Innym przykładem były Rybokopki. Mateusz i Irmina połączyli siły tylko na targi i sprzedawali opakowania do przedmiotów, które ludzie kupowali. Mieli szalone powodzenie. 

    W tegorocznym programie będą inspirujące wykłady, ciekawe spotkania autorskie i pomysłowe warsztaty. Podobnie jak w zeszłym roku będzie można zaopatrzyć się w wyjątkowe i unikatowe upominki, praktyczne i użytkowe prezenty. W drugiej edycji targi powiększają powierzchnię wystawienniczą również o parter City Box. Spodziewanych jest około 50 wystawców, w tym także goście specjalni z innych części Polski.

    Organizatorzy powoli będą ujawniać tegorocznych wystawców. Pierwszym z nich będzie pracownia DRUKLIN. Na stoisku można będzie nabyć: kafle, witraże i kubki zdobione niebanalnymi grafikami. Pracownia przygotowuje także ciekawą niespodziankę dla odwiedzających.

    Jeśli chcecie być informowani na bieżąco polubcie stronę targów na FB

    Do zobaczenia 9 i 10 grudnia w City Boksie!