Koszalińska fotografia dziecięca


    fot. Judyta Pilarczyk

    Chociaż teraz dzięki aparatom w smartfonach łatwiej nam zrobić zdjęcie niż kiedykolwiek wcześniej, to coraz częściej wynajmujemy profesjonalnego fotografa, by utrwalić chwile, które są dla nas ważne. Najczęściej jest to ślub, ale gdy się już na niego zdecydujemy, to często kolejnym takim momentem są narodziny dzieci.

    O tym jak wygląda fotografia dziecięca od kuchni rozmawiałam z dwoma koszalińskimi fotografkami, które w tym właśnie się specjalizują, Moniką Wysoczańską i Judytą Pilarczyk.

    fot. Monika Wysoczańska
    fot. Monika Wysoczańska

    Sesje z kilkudniowymi noworodkami są niezwykle trudne i potrzeba do nich ogromnej cierpliwości – mówi Monika Wysoczańska. – Nie wszystko idzie tak jak się zaplanowało. To są kilkudniowe dzieci, a sesja trwa 3 godziny. Choć i taka pięciogodzinna też mi się przytrafiła. Sesja trwa tak długo, bo chodzi o to, by takiego noworodka uśpić. Co ciekawe, najczęściej udaje się to fotografkom. – Mamy, bo to one zazwyczaj przychodzą na sesje, są trochę stremowane, a dziecko doskonale wyczuwa niepokój – mówi Judyta Pilarczyk.

    fot. Judyta Pilarczyk
    fot. Judyta Pilarczyk

    Najczęściej do fotografii dziecięcej dochodzi się poprzez robienie zdjęć swoim dzieciom. Mówi się, że szewc bez butów chodzi, często fotograf nie ma już czasu robić zdjęć swoim dzieciom. U Judyty wygląda to inaczej. Zdjęcia jej dzieci zdobywają nagrody w ogólnopolskich konkursach. Są bardzo charakterystyczne, oszczędne w wyrazie, ale jednocześnie widać na nich emocje.

    – Na początku chciałam żeby były ładne, takie do albumu. Potem zaczęłam śledzić ich codzienne emocje, mimikę. Często chodzi za mną jakieś miejsce i myślę jak dopasować do niego dziecko.

    fot. Monika Wysoczańska
    fot. Monika Wysoczańska

    Naciśnięcie migawki i wybranie odpowiedniego kadru to nie wszystko. Kolejny etap to techniczna obróbka zdjęć w komputerze, która jest bardzo żmudnym zajęciem. Jak mówi Judyta ludzie już coraz częściej rozumieją, że honorarium fotografa jest, a przynajmniej powinno być adekwatne do jakości finalnego produktu.

    Taka noworodkową sesję najlepiej zaplanować między 7 a 14 dniem życia. Wtedy dziecko najwięcej śpi. – Teoretycznie – śmieją się dziewczyny. – Często z miesięcznym dzieckiem łatwiej się pracuje niż z takim kilkudniowym.

    Koszalińska fotografia dziecięca zdominowana jest przez kobiety. To także Ola Piec czy Sylwia Dziadoń i wiele innych pań i dziewczyn. Dla Moniki i Judyty fotografia była to szukaniem swojej drogi, pomysłu na siebie. Gdy patrzę na ich zdjęcia to myślę sobie,że to był bardzo dobry pomysł.