Mikrowyprawy – Polanów


    Zawsze sobie wyobrażamy, że odpoczynek to tylko na Bali i to minimum dwa tygodnie. W kontrze do marudzenia, że nie mam pieniędzy, czasu, a w ogóle to tu się nic nie dzieje i wszędzie już byłem, chcemy zacząć opisywać ciekawe miejsca w naszej okolicy, gdzie można się wybrać na mniejszą lub większą wyprawę. Takie mikrowyprawy to doskonały sposób na spędzenie niedzieli czy innego wolnego dnia.

    Na pierwszy ogień poszedł Polanów. Sposobów dotarcia za bardzo tłumaczyć nie trzeba. Droga 206 zaprowadzi nas na miejsce. 37 kilometrów za Koszalinem wjeżdżamy do niewielkiego miasteczka. Dawne niemieckie Pollnow położone między dwoma wzniesieniami – Święta Górą i Warblewską Górą, słynne jest obecnie z corocznych zlotów motocykli. Jednak właśnie jedno z tych wzniesień postanowiliśmy obrać sobie za cel naszej  mikrowyprawy.

    Święta Góra Polanowska znajduje się niecałe dwa kilometry na południowy zachód od Polanowa. Wjeżdżając do miasta nie sposób przegapić drogowskazów tam kierujących. Zostawiamy samochód u podnóża góry i szeroką wygodną drogą wspinamy się na szczyt. Nie zajmie nam to długo, bo Święta Góra to wzniesienie o wysokości zaledwie 155 metrów.

    Polanowska Święta Górka to w pewnym sensie siostra koszalińskiej Chełmskiej Góry. Na jej szczycie znajdowało się miejsce pogańskiego kultu, a wodzie ze źródła, które z niej wypływało przypisywano cudowne właściwości. Po chrystianizacji Pomorza miejsce to stało się miejscem kultu maryjnego, którym opiekowali się cystersi. Po wprowadzeniu na Pomorzu Zachodnim reformacji, cystersi, opuścili je zabierając ze sobą figurę Maryi, prawdopodobnie do Pelplina, a kościół na wzgórzu rozebrano. Tradycja pielgrzymek została wznowiona, gdy osiedlili się tam ojcowie franciszkanie. Obecnie znajduje się tu pustelnia i odbywają się msze święte z kaszubską liturgią słowa.

    Jednak nawet dla osób niewierzących, innej wiary czy niespecjalnie zainteresowanych religijnym wymiarem tego miejsca może to być ciekawa wycieczka. Powoli wspinając się na szczyt mijamy kapliczki wykonane w stylu kaszubskim często ufundowane przez prywatnych donatorów. Na górze możemy odpocząć w przygotowanych specjalnie wiatach. My przeczekaliśmy w ten sposób przelotny deszcz. Wracając możecie zboczyć z głównej ścieżki, by spróbować wody ze Studni Zdrowia. To jest właśnie owo źródło, z którym wiążą się legendy o uzdrowieniach.

    Wracając do Koszalina zwróćcie uwagę na przepiękną aleję bukową na odcinku między Jacinkami a Nacławiem. Ten ponad dwustuletni pomnik przyrody sprawia niezwykłe wrażenie, niektóre drzewa mają w obwodzie niemal 4 metry a sam szpaler jest rzadkością, bo zazwyczaj do obsadzania dróg używano klonów, kasztanowców, lip lub dębów. Polanowska aleja jest jedynym tego typu pomnikiem przyrody w Polsce.

    Wyruszcie się tam koniecznie!

    UDOSTĘPNIJ
    Dziennikarka. Pracowała w "Architekturze-murator", Radio Koszalin i TVP Szczecin, mama dziesięcioletniego kontrabasisty i dwóch księżniczek. Fanka rodzicielstwa bliskości. Od ponad dziesięciu lat wierna wielbicielka Koszalina.