Kto robi zdjęcia dla HappyKoszalin.pl?


    fot. Judyta Pilarczyk

    Chciałam Wam dzisiaj przedstawić jeszcze jedną członkinię naszego redakcyjnego grona, dzięki której w naszych materiałach pojawiają się autorskie zdjęcia. To Monika Wysoczańska, szukając jej w internecie jej portfolio znajdziecie pod adresem www.monikawysoczanska.pl

    Kiedy zdecydowałaś, że robienie zdjęć to będzie Twój zawód?

    Zdjęcia robiłam odkąd pamiętam, ale tylko dla siebie. Mój mąż mnie przekonał, że powinnam tym zająć się na poważnie. Na początku szukałam wśród znajomych kogoś kto chciałby sesję i w ten sposób powoli zbudowałam portfolio.

    Pierwszy sesja to…

    Sesja dla starszaków. Miałam ogromnego stracha, ale wyszło dobrze. Zamawiająca była zadowolona i potem wróciła do mnie po kolejne zdjęcia.

    Często na zdjęcia wyjeżdżasz poza Koszalin.

    Ja to w ogóle śmieję się, że jestem takim „podmiejskim” fotografem. Jakoś często zdarzają mi się sesje właśnie poza miastem. Może jestem po prostu bardziej mobilna. Dla mnie to nie problem pojechać gdzieś dalej.

    Chciałaś zajmować się noworodkami. Szukałaś jakichś szkoleń lub warsztatów?

    Byłam na indywidualnym szkoleniu w Warszawie u Basi Pietrzak.

    Jak wyglądają takie warsztaty?

    Przynosi się własny sprzęt, prowadząca pokazuje swój. Mówi o tym jak się przygotować, co warto kupić. Po tym wstępie pojawia się pierwszy noworodek. Basia tłumaczy pod jakim kątem robić zdjęcia, na co zwrócić uwagę, jak przebierać, żeby dziecko się nie obudziło, jak zmieniać kocyki, tła. Potem kolejny noworodek, bo jedno dziecko nie może „pozować” zbyt długo. Ostatnią częścią warsztatów jest obróbka zdjęć.

    Gdy rodzice zamawiają u Ciebie sesję zdjęciową, kiedy rodzi Ci się pomysł?

    Na pewno nie na sesji. Już kiedy przygotowuję rekwizyty, tła, kocyki klaruje mi się to jak zdjęcia będą wyglądać. Najczęściej jednak jest tak, że na miejscu wszystko się weryfikuje. Często jest tak, że dziecko nie chce zasnąć i trzeba wymyślić alternatywną wersję sesji.

    Jakie dzieci najłatwiej fotografować?

    Teoretycznie sesję noworodkową najlepiej zrobić między 5 a 14 dniem życia. W praktyce bywa różnie. Kiedyś miałam kilkudniowego malucha, który w ciagu pięciogodzinnej sesji nie zmrużył oka. A z kolei zdarzyło mi się, że kilkumiesięczny bobas przesypiał sesję. Nie ma reguły. Jedno jest pewne. Starszaki na pewno nie śpią.

    Kto usypia i przebiera dzieci podczas sesji?

    Ja, bo rodzice bardziej się stresują i wtedy dziecko najczęściej nie chce zasnąć.

    Gdyby ktoś zapytał jaki jest styl Twoich zdjęć to co byś odpowiedziała?

    Staram się robić zdjęcia proste, minimalistyczne. Takie, które spodobają ci się teraz, ale za dwadzieścia lat też będą się podobać. Nie lubię, gdy jest na nich wiele dodatków, gadżetów, rekwizytów, które już nawet za trzy lata będą już nie modne.

    A jak jest z Twoimi dziećmi? Szewc bez butów chodzi?

    Niestety nie mam pełnych albumów. Czasami udaje mi się przekonać ich do zdjęć, ale i tak zdjęcia zostają gdzieś na dysku. Nie mam czasu, żeby je obrobić. A już najmniej zdjęć to ja z nimi mam, żeby nie powiedzieć, że wcale.

     

     

    UDOSTĘPNIJ
    Dziennikarka. Pracowała w "Architekturze-murator", Radio Koszalin i TVP Szczecin, mama dziesięcioletniego kontrabasisty i dwóch księżniczek. Fanka rodzicielstwa bliskości. Od ponad dziesięciu lat wierna wielbicielka Koszalina.