Czy natura się opłaca?


    Czy własny biznes to dobry pomysł? Czy to o czym marzymy od dawna sprawdzi się na rynku? Czy własny biznes to mniej pracy niż na etacie? O tym i mnóstwie innych rzeczy rozmawiam z Martą Krzymińską, autorką bloga Natura się opłaca. Już niedługo będzie to nie tylko blog, ale i ekologiczny sklep w Koszalinie.

    Poznałyśmy się na spotkaniach Klubu Przedsiębiorczych Mam. Od dawna już nosiłaś się z tym pomysłem?

    Dokładnie od siedmiu lat…

    To chyba masz wszystko bardzo dokładnie przemyślane? Wygląda na to, że Twoje marzenie się ziści?

    Tak. Wreszcie zamiast o tym myśleć zaczęłam swój plan wprowadzać w życie. Dostałam dofinansowanie z Urzędu Pracy. Najtrudniejsze było pożegnanie się ze swoim stanowiskiem na etacie. Zmiany są bardzo trudne. Ta była akurat bardzo, bardzo trudna dla mnie. Jednak okazało się, że nie taki wilk straszny. Ogólnie, czuję teraz dużą swobodę.

    To opowiedz w takim razie – to będzie sklep stacjonarny?

    Tak, zaczynam od sklepu stacjonarnego, dlatego że ja lubię bezpośredni kontakt z ludźmi. Wyniosłam to z pracy w aptece i tego by mi bardzo brakowało. Trudno byłoby mi pracować tylko przez internet, ale sklep internetowy też mam w planach. Jednak ciężko by mi było zaczynać na tych dwóch płaszczyznach jednocześnie.

    Miejsce już wybrałaś?

    Jest już zaklepane od kilku miesięcy. To będzie lokal w Pasażu Czerwona Torebka, na Poprzecznej 1a.

    Co będziemy mogli u Ciebie znaleźć?

    Zamierzam mieć bardzo szeroki asortyment. Choć pewnie nie ze wszystkim wystartuję od razu, bo nie pozwolą mina to środki finansowe. Na pewno będzie żywność, taka pakowana w jednostkowe opakowania. Myślę też o wędlinach, o mięsie, serach. Chcę też mieć strefę zero waste, by ludzie, dla których ograniczanie śmieci jest ważne, mogli przyjść ze swoimi opakowaniami. Ponieważ jestem mamą, to będą też ekoprodukty dla dzieci. To będą kosmetyki, ubranka, pościele do łóżeczka dla dzieci z problemami skórnymi, które nie mogą spać pod zwykłą pościelą chemicznie barwioną. Ja jestem otwarta. Jeżeli trafi do mnie ktoś, kto będzie poszukiwał produktów, których nie może znaleźć w Koszalinie, to ja postaram się je znaleźć. Oczywiście będą kasze, makarony, orzechy i różne suszone owoce. Mleka różnego rodzaju, nazwijmy je najkrócej bezlaktozowe. Różnego rodzaju superfood. Pojawi się również herbata, kawa i koniecznie moja ulubiona yerba mate w różnych rodzajach. Będzie można kupić także ekologiczną chemię.

    Rozumiem, że jesteś w trakcie realizacji bardzo szczegółowego planu?

    Plan jest, ale ciągle w modyfikacji. Otwarcie sklepu przesunęło się w czasie. Teraz już wiem, że to nie jest takie proste. Nie mam nikogo w rodzinie, kto miałby własną działalność gospodarczą więc nawet nie wiedziałam jak to wygląda.

    Co w takim razie okazało się najbardziej czasochłonną rzeczą?

    Fakt, że dostałam dofinansowanie z Urzędu Pracy sprawiło, że musiałam załatwić mnóstwo formalności. To będzie sklep spożywczy więc kwestie związane z Sanepidem zajęły mnóstwo czasu. Idąc po kolejne pozwolenie zawsze słyszę proszę poczekać dwa tygodnie.

    Miałaś juz taki moment, w którym pomyślałaś – w co ja się pakuję?

    Na początku sobie myślałam – wszechświat mi nie sprzyja, robi wszystko żebym tego nie zrobiła. Jednak mój mąż powiedział mi w którymś momencie – wszechświat ciebie sprawdza, na ile jesteś zdeterminowana, by to zrobić. Od kiedy zaczęłam tak myśleć jest mi łatwiej. Jestem pewna, że kiedy przejdę już te wszystkie trudności to nie będzie juz niczego, co byłoby w stanie mnie zatrzymać na drodze do sukcesu. Taką mam nadzieję i tego sobie życzę.

    Jesteś mamą, masz plan jak połączyć pracę z macierzyństwem? Własny biznes zazwyczaj oznacza mniej wolnego czasu niż na etacie.

    Ja do tej pory pracowałam w aptece i to nie była praca na 8 godzin, którą zostawiałam za sobą po powrocie do domu. Bywałam do dyspozycji mojego szefa po 13-14 godzin na dobę więc w tej kwestii niewiele się zmieni. Nie boję się tego, bo wiem jak sobie radziłam z czasem wcześniej. Pomagałam też w pewnym momencie otwierać apteki wiem, jak to wygląda od środka. Wiem jak trudne jest zatowarowanie, jak trudno przejść ten moment, gdy na początku nie ma tylu klientów ilu byśmy chcieli mieć. Myślę, że jestem na to przygotowana

    A opieka nad dzieckiem? Właśnie rozpoczął się sezon chorobowy. 

    Jest mój mąż, jest babcia na miejscu. więc myślę, że damy sobie radę. Plan, do którego zmierzam jest taki, że chciałabym, a by moja firma była firmą rodzinną, naszym wspólnym biznesem. Ja chciałabym się zajmować częścią stacjonarną, a mój mąż internetową. To by pomogło nam lepiej organizować logistykę rodzinną.

    Życzymy w takim razie powodzenia i czekamy na otwarcie.

    UDOSTĘPNIJ
    Dziennikarka. Pracowała w "Architekturze-murator", Radio Koszalin i TVP Szczecin, mama dziesięcioletniego kontrabasisty i dwóch księżniczek. Fanka rodzicielstwa bliskości. Od ponad dziesięciu lat wierna wielbicielka Koszalina.