Ośrodek dla dzikich zwierząt Fundacji Larus


    Fot. Marcin Dobas

    W naszej okolicy ma szansę powstać Ośrodek dla dzikich zwierząt. Taki pomysł chce zrealizować Fundacja dla Dzikich Zwierząt Larus.

    To jest pomysł, który się zrodził podczas patrolowania wybrzeża w ramach Błękitnego Patrolu WWF. Wymagające pomocy ptaki, drobne ssaki są nie zaopiekowane na naszym terenie. Nie wiadomo co z nimi zrobić. Najczęściej trafiają do schroniska dla psów – mówi Katarzyna Lesner, prezes Fundacji.

    Ośrodek, Który chcą wybudować członkowie Fundacji Larus byłby jedynym takim miejscem między Szczecinem, Gdańskiem i Poznaniem. – Pomorze Środkowe jest w zasadzie pozbawione miejsca opieki dla zwierząt dzikich – opowiada Krzysztof Beznar, wiceprezes Fundacji. – Ptaki szponiaste mają szanse trafić do ośrodka w Warcinie, a cała reszta drobnych ptaków i ssaków w momencie, gdy potrzebuje naszej pomocy pozostaje bez opieki. A są to zwierzęta chronione, które niejako ustawowo należy ratować. Zwierzęta chronione są własnością skarbu państwa i za pośrednictwem samorządów powinno się takie zwierzęta chore czy ranne odławiać, leczyć, a następnie wypuszczać z powrotem na wolność.

    A takie działania powinny podejmować ośrodki rehabilitacji, tak mówi ustawa – dopowiada Katarzyna Lesner. – Żaden inny podmiot nie jest uprawniony do podejmowania leczenia, rehabilitacji czy odkarmiania małych zwierząt. Więc dlaczego nie stworzyć takiego miejsca.

    Członkowie Fundacji tłumaczą, że często niefachowa pomoc może zrobić sporo złego w przypadku dzikich zwierząt. Towarzystwo zwierząt domowych może być dla dzikich zagrożeniem, bo z domowych na dzikie przenoszą się różne choroby. Dlatego schroniska dla bezdomnych zwierząt czy lecznice weterynaryjne to nie zbyt dobre miejsce dla dzikich zwierząt. Nie powinny być też zbyt długo niepotrzebnie przetrzymywane, bo potem mają trudności z powrotem do swojego naturalnego środowiska.

    Przygotowujemy się do tego pomysłu rzetelnie. Pozwiedzaliśmy tego typu ośrodki w Polsce, żeby przenieść jak najlepsze wzorce, bo każdy z nich pracuje trochę inaczej – mówi Katarzyna Lesner. – Zdajemy sobie sprawę, że to nie będzie dochodowy interes. Trzeba być trochę wariatem, aby się na to porwać. Wybudowanie ośrodka wcale nie będzie najtrudniejsze. Najtrudniejsze będzie znalezienie funduszy na utrzymanie go.

    Gminy często właśnie z powodu braku takiego ośrodka dla dzikich zwierząt wydają niewspółmiernie duże pieniądze na opłaty dla gabinetów weterynaryjnych bądź na koszty transportu do ośrodka, który może się rannym zwierzęciem zająć. A taki obowiązek na gminy nakłada ustawodawca.

    Fundacji udało się uzyskać przyrzeczenie przekazania ziemi, na której ośrodek mógłby stanąć. Takie zapewnienia Larus dostał zarówno od Lasów Państwowych i Burmistrza Sianowa. Teraz Fundacja czeka na pisemne sfinalizowanie ustnych ustaleń. – Jesteśmy też po kilku rozmowach w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i złożyliśmy wniosek o fundusze na zrobienie projektu budowlanego takiego ośrodka – opowiada prezes Fundacji. – Znalazłam też pracownię architektury, która mogłaby się podjąć takiego projektu. To Pracownia Projektowa Pilacki, która jest autorem sztucznej wydmy na wyspie Sobieszewskiej.
    Fundacja chce, aby cały kompleks był jak najbardziej ekologiczny zarówno w budowie jak i w utrzymaniu. W planach mają także budowę basenu, dla ptaków morskich, bo z racji położenia właśnie takie tam  będą trafiać. – Dzięki pomocy doktora Kruszewicza udało nam się nawiązać współpracę z najlepszym ośrodkiem rehabilitacji ptaków morskich w Finlandii – mówi Katarzyna Lesner. – Ptaki morskie wymagają do rehabilitacji pobytu w wodzie.

    Kibicujemy poczynaniom Fundacji Larus i mamy nadzieję, że ośrodek powstanie. Gdyby ktoś chciał w jakikolwiek sposób wspomóc Larusa w tych działaniach powinien zadzwonić pod numer 501 086 300 lub napisać na adres larus.fundacja@gmail.com.

    UDOSTĘPNIJ
    Dziennikarka. Pracowała w "Architekturze-murator", Radio Koszalin i TVP Szczecin, mama dziesięcioletniego kontrabasisty i dwóch księżniczek. Fanka rodzicielstwa bliskości. Od ponad dziesięciu lat wierna wielbicielka Koszalina.