Bezcenne wspomnienia z najpiękniejszego wesela

    Artykuł Sponsorowany

    Przygotowania do ślubu i wesela to intensywny czas. Decyzja o ślubie jest jedną z najważniejszych w życiu i choć to niewątpliwie radosne wydarzenie, to jednak na skali stresu umieszczone zostało bardzo wysoko, bo aż na 7. miejscu wg brytyjskich naukowców. Oprócz emocji związanych z samym zawarciem małżeństwa dochodzą dziesiątki, jeśli nie setki, spraw organizacyjnych.

    Bez względu na to, czy organizujemy wesele dla dwustu gości, czy skromniejszy obiad w węższym gronie – wszystko to trzeba dobrze zaplanować. A z drugiej strony – wolny czas i święty spokój to cenne dobra w dzisiejszych czasach. Żeby pozwolić sobie na nie przed ślubem i weselem warto skorzystać z pomocy konsultanta ślubnego.

    To w Polsce wciąż młody zawód. Tradycyjnie przyjęło się, że wesele organizowane jest przez rodzinę panny młodej, choć w dzisiejszych realiach częściej zdarza się, że to oboje narzeczeni i ich najbliżsi wspólnie zajmują się przygotowaniami. Wielu osobom planowanie tego ważnego dnia sprawia przyjemność. Mimo wszystko – warto skorzystać z pomocy kogoś doświadczonego, kto zna realia branży oraz wie co i jak negocjować  z podwykonawcami, a także zaproponuje najlepsze rozwiązania. Takim kimś jest konsultant ślubny. A właściwie konsultantka, bo to zawód, w którym spotkać można zdecydowanie więcej kobiet.

    Jak wyglądają kulisy takiej pracy? Zapytałyśmy o to Agnieszkę Kober, koszalińską konsultantkę ślubną, która pod szyldem „Even Events” oprócz ślubnych ceremonii i wesel organizuje też z powodzeniem inne uroczystości rodzinne, a także wydarzenia biznesowe. Stres związany z organizacją dużej uroczystości konsultantka bierze na siebie. Sama musi zachować profesjonalny spokój. Młodej parze pozostanie już tylko zrelaksować się przed najważniejszym dniem.

    Agnieszka Kober, właścicielka agencji eventowej „Even Events”, Wedding Planner i Event Manager

    – Jestem w stanie zorganizować niemal w stu procentach ceremonię ślubną oraz wesele – opowiada Agnieszka Kober. – Tak naprawdę jedyną rzeczą, której nie mogę zrobić w imieniu narzeczonych to odebrać  z Urzędu Stanu Cywilnego odpisów ich aktów urodzenia. To trzeba zrobić osobiście. Pozostałe formalności z powodzeniem załatwię. Ach! No i nie wezmę za moich klientów ślubu – śmieje się konsultantka.

    A przecież poza urzędowymi lub kościelnymi formalnościami do przygotowania są setki drobiazgów. Od najbardziej oczywistych – wyboru miejsca, w którym odbędzie się ślub i wesele, po detale takie jak ilość kwiatów, godzina dostarczenia tortu do weselnej kuchni i dopilnowanie kolorów wstążek ozdabiających krzesła. Podstawą w tej gigantycznej operacji logistycznej jest skrupulatne planowanie. Dlatego pierwszy kontakt z konsultantką ślubną to precyzyjne ustalenie oczekiwań młodej pary. I znów – od spraw ogólnych dotyczących na przykład liczby gości, do szczegółów typu „jakie dania przygotować dla obecnych na weselu dzieci?”.

    – Bardzo często spotykam pary i okazuje się, że oni mają już listę konkretnych pomysłów i potrzeb, które muszę uwzględnić – mówi Agnieszka Kober. – Celują w tym przyszłe panny młode. Kobiety chętniej planują takie uroczystości. Ale zdarza się też, że trafiam na osoby kompletnie zagubione w zalewie możliwości, propozycji, nowości… Wtedy ratunkiem jest dla nas szczegółowa, wielostronicowa ankieta. Przygotowałam ją tak, żeby dokładnie wybadać oczekiwania.

    Ten etap współpracy z konsultantką ślubną może odbyć się również mailowo. Częstym zjawiskiem są ostatnio śluby Polaków, którzy na stałe mieszkają za granicą, a w rodzinne strony wracają tylko po to, żeby tu odbyła się ceremonia, wesele i spotkanie z rodzinami.

    Dodatkowym wyzwaniem są śluby międzynarodowe – twierdzi Agnieszka Kober. – To ciekawe zadania, bo pojawiają się elementy, których nie ma w polskich tradycjach, istnieje konieczność zapewnienia wsparcia gościom z zagranicy. Już całkiem niedługo, bo w sierpniu, odbędzie się takie właśnie wesele, które pomagam zorganizować. Będzie dużo gości, również obcokrajowców, prawie dwieście osób. Dodatkowo trzydzieścioro dzieci, dla których organizuję odrębną strefę z animacjami, watą cukrową i kartami menu w formie kolorowanek. Te wszystkie szczegóły mogą przyprawić o zawrót głowy, ale przecież nie mnie. Ja układam sobie pracę we własnym tempie, planując z odpowiednim wyprzedzeniem.

    Organizacja wesela to także współpraca z wieloma podwykonawcami. Obsługą kelnerską, muzykami, florystami, cukiernikami, fotografem, czasem firmą organizującą catering czy wypożyczającą meble lub namioty do imprez plenerowych. I tu – bywa – pojawiają się kłopoty. Jak zwykle najbardziej zawodny jest tzw. „czynnik ludzki”. Lepiej, żeby żadna panna młoda, która organizuje sama swoje wesele nie musiała w dniu ślubu samodzielnie rozwiązywać problemów z brakującymi krzesłami, czy tortem, który nie dojechał na czas…

    – Z doświadczenia wiem, co może się nie udać – opowiada Agnieszka Kober. – I to są właśnie te aspekty, których pilnuję szczególnie z wyprzedzeniem. Ale i tak bywa „gorąco”. Zdarzyło mi się na przykład, że kiedy o szóstej rano odbierałam kwiaty do dekoracji sali weselnej, okazało się, ze część róż przemarzła. Ich zewnętrzne płatki wyglądają wtedy bardzo nieładnie. Potrzebny był głęboki wdech, zimna krew i organizacja kwiatów w kolorze motywu przewodniego w innej hurtowni.  Wszystko się udało i było pięknie. Kiedy podpisuję umowy z podwykonawcami stawiam też bardzo stanowcze warunki. Młoda para niekoniecznie musi sobie zdawać sprawę, że może na przykład egzekwować całkowitą abstynencję podwykonawców podczas obsługi wesela. Ja tego wymagam kategorycznie od wszystkich usługodawców i pilnuję osobiście, podczas koordynacji uroczystości. 

    No właśnie – okazuje się, ze konsultantka ślubna bierze również – na życzenie pary – udział w weselu i na tej „pierwszej linii frontu” czuwa nad tym, żeby wszystko przebiegało bez zakłóceń. Wcześniej powstaje precyzyjny scenariusz uwzględniający przebieg całego dnia – od fryzury i makijażu panny młodej, przez wyjazd do kościoła czy urzędu, po oczepinowe zabawy o północy. Scenariusz otrzymują państwo młodzi i wszyscy podwykonawcy. Około tydzień przed „dniem zero” scenariusz jest jeszcze raz sprawdzany i potwierdzany. Nie ma więc nerwów i pośpiechu ani załatwiania niczego „na ostatnią chwilę”. To czas na relaks dla młodej pary. A dla konsultantki ślubnej – na ostatnie szlify i dopracowywanie detali.

    Agnieszka Kober mówi, że choć bierze udział w wielu ślubach i weselach wciąż zdarza jej się wzruszać i bardzo przeżywać dzień ślubu swoich klientów. –Jestem romantyczką – uśmiecha się koszalińska konsultantka ślubna. – Chyba nie mogłabym wykonywać tej pracy, gdybym nie wierzyła w trwałą miłość i to, że ślub jest naprawdę wielkim, ważnym wydarzeniem. Tak zupełnie prywatnie – inspiracją są dla mnie moi dziadkowie, którzy przeżyli razem już prawie sześćdziesiąt lat. I rodzice, od których ślubu minęło z kolei lat trzydzieści. Wszystkim życzę takiej pięknej miłości i dobrego życia. 

    Even Events to nie tylko organizacja wesel , ale też różnego rodzaju uroczystości rodzinnych czy spotkań biznesowych

    Wzruszeń z okazji ślubu jest wiele. Ale są i twarde realia. Na przykład te finansowe. Wiadomo, że duże wesele to również duży wydatek. Średnio, na imprezę dla setki gości, trzeba przeznaczyć około pięćdziesiąt tysięcy złotych. I tu pojawia się jeszcze jeden ważny aspekt współpracy z konsultantką ślubną. Właśnie ona, jak nikt inny, zna warunki usług „okołoweselnych”. I – jeśli para decyduje się na skorzystanie z kompleksowego wsparcia – również ona negocjuje stawki z podwykonawcami, wie, czego może oczekiwać i jak nie dać się naciągnąć na niepotrzebne wydatki.

    Współpraca z konsultantką kosztuje, ale w zamian gwarantuje dyspozycyjność dla pary narzeczeńskiej przez cały okres przygotowań, niezakłócony przebieg organizacji poszczególnych elementów uroczystości oraz swoją obecność i czuwanie nad wszystkim w „tym” dniu. Kwota jej wynagrodzenia to około 10 proc. całości weselnego budżetu, w przypadku organizacji kompleksowej.

    – Zdaję sobie sprawę, że to usługa luksusowa, tak samo, jak uszycie sukni ślubnej na miarę – komentuje Agnieszka Kober. – Ale tak naprawdę tym luksusem jest spokój, brak stresu, czas tylko dla siebie oraz cieszenie się narzeczeństwem. I wyłącznie pozytywne wspomnienia z własnego ślubu i wesela. Bezcenne, prawda?