Wiosna leci czyli wiosenne przeloty


    Słychać już na podkoszalińskich łąkach żurawie i tak naprawdę, gdzie tylko wystawić ucho wszystko śpiewa, ćwierka i świergoli. Kto już do nas przyleciał, a kto jest w drodze? Zapytałam o to ornitologa z Fundacji Dla Dzikich Zwierząt Larus, Krzysztofa Beznara.

    – Ja bym nie używał pojęcia „przyleciały”, bo one cały czas lecą. Od dobrego tygodnia lecą żurawie, leci kilka gatunków gęsi. Lecą też czajki, jest ich jednak stosunkowo mało i są dość skryte. Skowronki już dawno przyleciały. Mamy przeloty wiosenne w pełni. Trzeba się spieszyć z obserwacjami, bo przeloty wiosenne są zawsze bardzo krótkie.  Te, które zaryzykowały i nie poleciały za daleko, a teraz znowu zaryzykowały i wcześnie wracają mają szansę zająć najlepsze miejsca lęgowe. Czasami zaskakuje je jakiś nagły powrót zimy i wtedy mocno na tym cierpią. To trochę taka ruletka.

    A jak jest z bocianami? W powszechnym mniemaniu ich przylot to takie ostateczne przypieczętowanie wiosny.

    – Bociany przylatują później, bo też odlatują zdecydowanie dalej, aż do południowej Afryki. W dodatku ich dieta jest bardzo uzależniona od płazów, a te się pojawiają się dopiero w kwietniu. Gęsi czy żurawie mogą się żywić pokarmem roślinnym, przy czym gęsi żywią się tylko roślinnym. Jeśli tylko jakaś ozimina wystaje spod śniegu to już gęsi mają się czym wyżywić, a bociany maja trochę trudniej.

    A czy obecnie dziejąca się niemal masowa wycinka drzew będzie miała wpływ na ptaki?

    Wycinka drzew, zgodnie z prawem powinna się właśnie dzisiaj skończyć. Od 1 marca mamy ustawowo okres lęgowy ptaków więc od dziś każde wycięcie drzewa wymaga odstępstwa od Rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt. Więc masowa wycinka prawdopodobnie już się skończyła. Czy ptaki ucierpią? Na pewno tak. Wycinka dotyczyła dużych, starych drzew. Na wycinkę młodych drzew czy samosiejek nie potrzebne do tej pory było pozwolenie, a do wycięcia dużych starych drzew było niezbędne a jego uzyskanie wiązało się z opłatą, często dość wysoką. Teraz dzięki nowelizacji ustawy można to było robić bezkarnie i bezpłatnie. W związku z tym pod topór poszły drzewa stare, duże, które stanowiły siedliska lęgowe dla ptaków. Ptaki zakładają gniazda w gałęziach i w dziuplach, a wiadomo, że w młodych drzewach nie ma dziupli. Będzie to zdecydowany cios dla ptaków lęgowych.

    Mówisz o ptakach lęgowych. Czy teraz możemy wieszać budki dla ptaków czy może już za późno?

    Nie, teraz jest właśnie odpowiedni moment, by wieszać skrzynki lęgowe. Ptaki, które gnieżdżą się w dziuplach jeszcze lecą lub dopiero będą lecieć. Te migracje, które teraz obserwujemy dotyczą ptaków związanych ze środowiskami otwartymi.  Natomiast te, które gnieżdżą się w dziuplach to są drobne ptaki śpiewające i one jeszcze do nas będą lecieć więc czas na to jest idealny.

    Czy to powinna być jakaś konkretna skrzynka czy budka?

    Warto wieszać wieszać różnorodne skrzynki, o różnych gabarytach, o różnych średnicach otworów. Ludzie zazwyczaj wieszają jeden podobny typ budek, w którym się gnieżdżą sikorki lub jak jest duży otwór to szpaki, a tymczasem jest bardzo wiele gatunków, które mają troszkę inne wymagania. Warto się pokusić, żeby skonstruować lub kupić inną budkę, by służyła innym gatunkom.

    Czy istotne jest gdzie i jak budki umieszczamy?

    Tak, ważne jest nasłonecznienie. Wieszajmy je tak, by w upalne dni nie były narażone na bezpośrednie działanie słońca, bo po prostu temperatura w środku będzie za wysoka. Trzeba też je umieszczać tak, by były jak najmniej dostępne dla kotów. Dla różnych gatunków też różna wysokość powieszenia skrzynki jest odpowiednia. Pamiętajmy też, że to nie zawsze musi być drzewo. Może to być słup albo elewacja budynku. Skrzynki dla jeżyków na przykład powinno się wieszać na elewacjach. Przy czym w miejscach takich, by pod budką było przynajmniej kilka metrów wolnej przestrzeni. Jeżyk bowiem wylatując z gniazda po prostu z niego wypada i dopiero nabiera pędu w trakcie spadania.

    Nie trzeba skrzynek niczym wyściełać?

    W żadnym wypadku! Nic do budki nie wkładamy. Ptaki wyścielą ją sobie takim materiałem jaki jest im potrzebny i one wiedzą lepiej czego potrzebują niż my. To, co możemy zrobić to zwrócić uwagę czy w okolicy, na podwórku, w ogrodzie nie ma pozostałości sznurków, żyłek. Warto to pozbierać i zutylizować. Ptaki mają tendencję do znoszenia takich rzeczy do gniazda. Nie odróżniają czasem sznurka od kawałka trawy. A sznurek może zaplątać się pisklętom wokół szyi czy nogi i mogą się po prostu udusić lub zrobić sobie krzywdę.

    UDOSTĘPNIJ
    Dziennikarka. Pracowała w "Architekturze-murator", Radio Koszalin i TVP Szczecin, mama dziesięcioletniego kontrabasisty i dwóch księżniczek. Fanka rodzicielstwa bliskości. Od ponad dziesięciu lat wierna wielbicielka Koszalina.